Detroit Metal City

Soichi Negishi jest nieśmiałym i delikatnym młodym człowiek, który marzy o karierze popularnego muzyka. Jego serdeczna postawa jest natchnieniem wielu muzyków. Marzenia nie płacą rachunków, więc on skończył jako wokalista w zespole death metalu o nazwie "Detroit Metal City". Ukrywa to przed swoimi przyjaciółmi, ponieważ to co robi nie podoba się nawet jemu samemu. Czy uda mu się spełnić swoje marzenia? Czy będzie mógł je zrealizować mimo bycia członkiem takiego zespołu?

 

Miejsce: 
Inne: 
Pierwowzór: 
Postaci: 
Rating: 
Rok wydania: 
2008
Czas trwania: 
12x13 min
Komentowanie dostępne wyłącznie dla zalogowanych osób.

Komentarze (1)

0 0

DMC.Dzięki temu tytułowi w ramach mojej Mal'owej czołówki w końcu zagościła komedia.Detroit Metal City to świetna pozycja nie tylko dla wtajemniczonych widzów,ale również dla nowicjuszy szukających zabawnego Anime dla dorosłych.DMC charakteryzuje się unikatowym poczuciem humoru,który można odbierać na dwa sposoby.Albo go znienawidzimy z ciągłe i żarty na naprawdę dużo delikatnych tematów,albo za ten sam aspekt polubimy.W tym tworze twórcy przedstawili nam naprawdę wiele przeróżnych sytuacji mających na celu nie tylko rozbawienie widza,ale także sprawienie by ten ani na chwile nie przestał czuć ostrego klimatu.Przede wszystkim o tym jak postrzegamy DMC decydują nasze gusta.Nie lubisz tytułów ze szczątkową fabułą skupiających się w zupełności na wulgarnych żartach?No to nie masz tu czego szukać.O samej intrydze za dużo powiedzieć się nie da.Jest to czysta parodia zmagań młodego mężczyzny,który prowadzi podwójne życie opierające się na całkowicie sprzecznych i kontrastujących ze sobą działaniach.Z jednej strony mimowolnie zostaje on wplątany w karierę Death Metalowca i już po kilku koncertach staje się bardzo popularnym i rozpoznawalnym muzykiem.Z drugiej zaś jest zwykłym i spokojnym chłopakiem marzącym o zostaniu sławną gwiazdą popu co nie bardzo mu się udaje.I tu wkracza to co w Detroit Metal City jest zdecydowanie największym plusem.Oglądanie jak główny bohater w obliczu swoich fanów,lub kolegów z zespołu staje się Metalowcem o poważnym,niskim głosie dążącym tylko i wyłącznie do jak największego rozjuszenia słuchaczy i nagłej zmiany jego zachowania wywołanej poprzez pojawienie się jego miłości,która nie specjalnie przepada za tym rodzajem muzyki jest naprawdę rozbrajające.Ile to razy protagonista rozwiązuje swój problem poprzez wykorzystanie innych osób nawet gdy sam tego nie chce.Ile to razy kompani z grupy muzycznej psują cały jego plan.To właśnie ten tytuł robi idealnie.Raz ukazuje nam normalny charakter bohatera,a innym razem jego Alter ego.W efekcie końcowym nie jesteśmy nawet w stanie stwierdzić,który z nich jest tym prawdziwym.Sam protagonista także nie potrafi tego zrobić. Postacie w tym Anime posiadają to co w każdym gatunku jest jedną z najważniejszych rzeczy,czyli zróżnicowane temperamenty.Ich zachowania i sposoby bycia sprawiają,iż łatwo się z nimi utożsamiamy,a co za tym idzie odczuwamy te same emocje co oni.Najlepszą postacią według mnie jest Negishi,czyli sam główny bohater.Jego sparodiowane 'rozdwojenie jaźni' nie pozwala mu na pełną kontrolę samego siebie co w rezultacie skutkuje tym,iż nie zawsze wszystko idzie po jego myśli. Czas by wspomnieć o tym co jednocześnie mi się spodobało,ale i również trochę mnie zaniepokoiło. Chodzi mi tu o grafikę.W większości scen możemy mieć wrażenie,że nie oglądamy DMC na pełnym ekranie.Dzieje się tak dla tego,iż często kadrem jest po prostu mały prostokątny pasek ustawiony w pionie,a reszta zostaje zastąpiona czarnym tłem.To następny punkt sporny.To może albo nas denerwować,albo się nam podobać.Animacje są niedokładne,ale z racji tego,iż tytuł wydaje się być stylizowany na stare Anime to mogą one jakoś ujść.Kreska pogłębia mnie w tym założeniu.Również nie jest najwyższych lotów,ale nawet pasuje do przedstawionej fabuły więc uznam,że jest ona zabiegiem mającym ustabilizować nieco budżet i podkreślić styl utworu.W tym tworze nie wspomnieć o soundtracku to tak jakby w jakimkolwiek dramacie w ogóle nie opisać postaci.W końcu to bądź co bądź komedia mająca miejsce w realiach muzyków.Kawałki death metalowe zostały stworzone tylko i wyłącznie by szydzić z faktycznych tego typu piosenek.Takie rozwiązanie podkreśla to,iż mamy tu do czynienia z parodią,a nie na przykład takim K-ON skupiającym największą uwagę na utworach muzycznych.Opening jest oparty na tym samym schemacie.Również ma na celu wyśmiewać prawdziwe melodie.Jest on jednak w odróżnieniu od reszty nawet przyjemny w słuchaniu,jeżeli oczywiście ktoś lubi ciężkie brzmienie.Zabawa była świetna.DMC to jeden z tych tytułów przez które podczas seansu zaczyna brakować tlenu przez ciągły śmiech.To,że kogoś nie zadowala przedstawiona przez autorów treść to tylko zależność gustu.Nie ma się więc co tym sugerować i samemu rozpocząć seans. ///////Fabuła - 10/10/////// Postacie - 10/10/////// Grafika - 10/10/////// Muzyka - 10/10/////// Przyjemność z oglądania - 10/10/////// Ocena sumująca - 10/10 {Ogromny sentyment}

Wystąpił błąd spróbuj ponownie później.

Tylko zalogowani użytkownicy mogą oceniać komentarze.

Tylko zalogowani użytkownicy mogą oceniać anime.

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodać anime do ulubionych.

Komentarz może być edytowany tylko jeden raz.

Czy na pewno chcesz usunąć komentarz?