Black Lagoon: The Second Barrage

Kontynuacja pierwszego sezonu Black Lagoon. 

 

Gatunek: 
Rating: 
Widownia: 
Rok wydania: 
2006
Czas trwania: 
12x24min
Komentowanie dostępne wyłącznie dla zalogowanych osób.

Komentarze (4)

1 0

Bomba 10/10 ♥

Jeszcze lepszy niż jak sezon 1! Muzyka, postacie, grafika, fabuła.. wszystko lepsze i w każdym przypadku nie ustępuje pierwszemu sezonowi. Benny i Dutch już pożegnali się z rolą pierwszoplanowych... Jakby autor mnie usłyszał i poprawił wszystko tak, jakby tylko dla mnie! Pisałem o bolączkach Rocka, że takie dwie osobowości naraz, że jakby stał się "zimnym intelektualistą" to szybko by Benniego i Dutcha zdegradował. I tak się też stało, już nie jest taki pół na pół na zmianę, miał już określoną osobowość, ma swoją filozofie życia i chce aby nikt się nie zatopił w otchłani jeśli nie musi. Trzeba go za to szanować, bo co jak co, ma na tyle silny charakter, że nie daje się zniszczyć grając na określonych warunkach a jednocześnie wciąż uczestniczy w grze. I choć potrafi spojrzeć na dwa światy, to już wie, że mimo wszystko jednak już jest w tej czarnej otchłani, co było widać doskonale w ostatnim odcinku. Kiedy już się przekroczy pewną granice, to już nie można wrócić, Rock umyślnie doprowadził śmierci dwóch osób, i nie poplamił sobie przy tym marynarki. Widać to było po jego spojrzeniu, gdy dziewczyna którą tak starał się ratować popełniła na jego oczach samobójstwo. Do końca starał się ją naprowadzić na ścieżkę, a gdy to nie zadziałało, nie miał żadnych wyrzutów, tym pewnie nawet Lewi zaskoczył. Zabić słowem... Podoba mi się ta przemiana. "Takie jego hobby". Zaskoczyło mnie, że mimo tego, że na początku to Lewi pchała fabułę to jednak Rock był tym razem postacią ciekawszą i potem sam zaczął zagarniać pierwszoplanowość. Wystarczyło, że zyska na stonowanej osobowości aby był postacią naprawdę udaną. A Lewi (czy Rewi zależy jak tłumaczyli), cóż, nie poznajemy jej przeszłości.... i bardzo dobrze! Wciąż ta tajemniczość która ją otacza. Też stała się bardziej stonowana, jeśli chodzi o OP, wciąż trup leje się gęsto ale to stonowanie paradoksalnie sprawiło, że była jeszcze bardziej zajebista. Jej akcje, to czysta rozwałka! Ogólnie, duet Rock i Lewi sprawdza się świetnie! Jeden z najlepszych duetów jakie widziałem. Są o tyle intrygujący, że w zasadzie można by się pytać czemu? Lewi traktuje go jak... młodszego brata, on z kolei, nie wiadomo. Intrygowała mnie ich relacja. Oboje na sobie zyskują, nieraz przejmując cechy charakteru tego/tej drugiego/j. Rock faktycznie wpływa na Lewi, jest chyba jedyna postacią która to potrafi, od momentu środka pierwszego sezonu było widać tego znamiona. Rock na pewno ma dzięki niej silniejszy charakter. Chemia? Jeszcze na początku tej serii się śmiałem z niedorzeczności "siostry zakonnej", ale potem, choć pojawiały się takie insynuacje... Jak choćby Lewi chcąca aby Rock wrócił do dawnego życia i chciała mu oszczędzić widoku samobójstwa, to jej "martwienie się"... Jestem pewny jednego, ten duet jest świetny, a skoro się tak nad tą dwójką zastanawiam, to znaczy, że naprawdę ta seria dla mnie jest świetna, gdy relacje lub osobowości tak na mnie wpływają. Wyróżnię tym razem i Balalaike, która jest nieziemska. Świetna postać pod każdym względem, Rock pracujący dla niej to najlepsze co mogłoby spotkać ta postać. Prawdziwa baba z jajami (w przenośni oczywiście), sam jej wygląd robi wrażenie a jej osobowość i to kim jest przebija i to kilkukrotnie. Postać z przeszłością, bezwzględna, inteligentna, ceni tylko swoich ludzi. Jeśli jesteś jej wrogiem to jesteś martwy, przyjaźń z nią jeszcze nie musi nic oznaczać, szanuje tych którzy jej się przydają i mogę jej zapewnić coś ... Trzy postacie na których opiera się Black Lagoon. I nie będę gołosłowny twierdząc, że jeśli później zamiast Black Lagoon byłoby "Hotel Moskwa" to anime byłoby jeszcze lepsze! Oczywiście z Rockim i Lewi na czele. Co do OP, teraz było więcej tych postaci OP, i dobrze to wyszło. Akcje stonowane ale przez to lepiej się oglądało, Rock w końcu się wykazał nie oddał ostatniego słowa Lewi, zepsuł się też na swój sposób, fabuła wolniejsza ale i dzięki temu lepiej się w to wczułem... i mógłbym wymieniać. Postacie poboczne... bliźniaki! Tylko autor wie które było którym, to było tak chore, że nie wiem. Świetna historia. Hakerka była już gorsza, choć większa rola Beniego, w końcu miał wątek z komputerem, zszedł się z Hakerką, przynajmniej na moment. Jej wątek był wprawdzie udany, kościół najgorszych szumowin, strzelanina w porcie... Zakonnica! Normalne, że typowa zakonnica po mszy idzie do baru w roznegliżowanych ciuchach i podrywa Rocka na oczach Lewi... nie wspominając o broni. W sumie, cały ten kościół był niesamowity. Nowy kapelan który jak to młody kapelan z uśmiechem przedstawia się... po czym rybie z CKMu do wroga. Szkoda, że mniej było starej siostry, ale jej złoty gnat wystarczył. I jeszcze Yukio Washimine ta która sprawiła, że Rock jest tym kim teraz jest. Może i popełniła samobójstwo ale to Rock to sprawił całkowicie niszcząc słowami wszystko w co wierzyła i po co żyła. W zasadzie to on ją zabił. Postać która podobnie jak Rock była na rozstaju, ona jednak mimo tego, że Rock wszystko dał jej ponowną szanse nie skorzystała z niej. To był czysty pojedynek osobowości, kto miał racje. Dawno seria tak mi nie pasowała jak ta. Jest jeszcze trzeci sezon i coś na styl czwartego, ale z tego co widzę trzeci sezon podobno już dobry nie jest, a czwarty to bardziej odcinki na fazie. Wystawiłem tylko czterem serią tą ocenę, i ta będzie piąta. 10/10. I... może i kicz, ale bardzo dobry kicz.

Bardzo fajna seria dużo akcji i zabijania. Moja ocena to 9/10

3 0

:)

Wystąpił błąd spróbuj ponownie później.

Tylko zalogowani użytkownicy mogą oceniać komentarze.

Tylko zalogowani użytkownicy mogą oceniać anime.

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodać anime do ulubionych.

Komentarz może być edytowany tylko jeden raz.

Czy na pewno chcesz usunąć komentarz?