Ikebukuro West Gate Park

Mieszkający na obszarze znanym z przestępczości młodocianych, 21-letni Makoto jest przyjacielem Króla, przywódcy młodzieżowego gangu, choć sam nie chce dołączyć do niego jako członek. Znany ze swojego opanowania i zdolności do załatwiania spraw, Makoto staje się dla gangu kluczem do rozwiązywania problemów, rozpraszając napięte sytuacje i trzymając swoich przyjaciół z dala od krzywdy. Jednak śmierć jego dziewczyny i eskalacja konfliktu na murawie z rywalizującym gangiem grożą, że Makoto nie będzie w stanie znieść tego wszystkiego.

Zwiastun:

Miejsce: 
Pierwowzór: 
Rok wydania: 
2020
Czas trwania: 
12×24 min
Komentowanie dostępne wyłącznie dla zalogowanych osób.

Komentarze (1)

0 1

Mój czarny koń okazał się być pomalowanym kucykiem z kokardką o moralności. Opis anime jest bardzo zachęcający, ale to jakie ma historie, jest wręcz dziecinne. "Gangowi" bliżej do "młodych dobrych", niż jak do "młodych gniewnych". Do tego wręcz kłamliwy opis, w którym opisana jest śmierć dziewczyny... Makoto, to z kolei dobry dzieciak, rozwiązujący sprawy, miały różny wydziwięk, ale zazwyczaj sprowadzały się do wytłumaczenia zdarzeń, w których praktycznie zawsze winnymi byli "ci trzeci". Z perspektywy widzą, potrafią być tak oczywiste, że aż dziw, że ktoś potrzebował pomocy do ich rozwiązania, mało tego, w niektórych historiach jego "pomoc" była zbędna. Ta osobowość przywódców Kinga i Kyouichi'ego, w ogóle do mniej, nie przemawiały jako szefowie... Ogólnie więc, fabuła prezentuje się wręcz infantylnie, zważywszy na poważną narrację i problemy które dotykają wielu ludzi. Historie nie mają żadnej głębi, są ci źli i ci dobrzy... Może to też wina tego, że starano się wszystko zmieścić w jednym odcinku, przez co bohaterowie gadają, gadają.. po czym nagle trzeba zakończyć odcinek... Animacja byłą świetna, muzyka genialna co musze przyznać. I teraz czas na ocenę ALE (I tu uwaga, da ludzi zaangażowanych politycznie w jakieś aspekty życia) //////////////////////////// po kilku odcinkach, zauważyłem większy sens tworzenia właśnie takich historii, jednoznacznych, wręcz czarno-białych. Szczególnie zrozumiałem to, po odcinku o ksenofobii i o dzieciaku, który był zmuszony połamać kogoś aby się nad nim nie znęcano. Otóż autor obrał sobie za cel, nie tyle dać ciekawą historię, tylko moralizować widzą, jak powinien myśleć i się zachowywać. Mamy tu historie o "youtuberze", którego zachowanie jest pokazane źle i od początku było wiadomo jak na te filmiki bohaterowie się patrzą i jak się to dla niego skończy (praktycznie każdy stereotyp jaki widziałem o nich w TV)... Historie, że nie należy dyskryminować chińczyków, pokazując ich jednoznacznie wspaniale, a za wszystkim złym stoi jakiś "zły facet z korpo lub yakuzy". Potem aby mu nikt nie zarzucił stronniczości, zrobił o przeciwnikach imigrantów, którzy byli zmuszeni tak się zachowywać, bo mieli wpływowego, starego ksenofoba w zarządzie... Bo przecież oni nie są tacy źli wykrzykując, "do domu" chińczykom (też powtarzany stereotyp) ... Historia o nękanym chłopaku, gdzie doprowadzają do rozmowy z jego ofiarą, oczywiście, on nie był całkowicie winny, tylko go do tego zmuszono! A na końcu bohaterowie omawiają genialność nowego prawa, które będzie panaceum na wszystko. Ale praktycznie w ogóle nie skrytykowana mobingu.. ba. Skrytykowano chłopka, że się nie stawiał czterem oprawcą! Bo przecież, ofiara mobbingu sama sobie winna, dość, że GBoys jednak mu pomogło w jednej scenie z tym... No chyba, że jest chińczykiem, wtedy to już jest problem... Serio autorze? Skończywszy na historii, o złych handlarzach bronią, którzy chcieli skłócić "pokojowe gangi". (Złym był jeden "nowy", a oni nie chcieli...) A przez całą serie przewija się motyw, wspaniałej policji, która jest jak wiemy, "święta" i zawsze zrobią to co należy. I aby przemówić do wszystkich, w roli złych praktycznie zawsze są jakieś prawie bezimienne, osoby trzecie, aby przypadkiem ktoś kto ma inne zdanie na jakiś temat, nie poczuł się urażony, że to o nim... No, bardzo bezpieczne zachowanie. I nie mam zamiaru się kłócić, czy autor przedstawia prawdę, czy manipuluje, (jak w historii o narkotykach miałem podobne zdanie), po prostu dla mnie, autor postanowił moralizować widzą zgodnie ze swoimi poglądami, na czym cierpi historia. Taki odpowiednik serialu jak "Newsroom" od HBO, który pod pretekstem obiektywizmu, prezentował kult Obamy i demokratów (mimo, że byłem za Obamą, a nie za Sandersem). A jeśli ktoś chce się mnie czepiać, to nie popieram ksenofobii, sprzedaży broni. Tak samo jak jestem uczulony na produkcje, które sprzedają tzw. jedyną słuszną tezę. //////////////////////////// Nawet nie licząc mojego opisu "polityki serii", anime oglądało mi się ciężko, początek zachęcający, by potem się staczać... 4/10.

Wystąpił błąd spróbuj ponownie później.

Tylko zalogowani użytkownicy mogą oceniać komentarze.

Tylko zalogowani użytkownicy mogą oceniać anime.

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodać anime do ulubionych.

Komentarz może być edytowany tylko jeden raz.

Czy na pewno chcesz usunąć komentarz?