Phantom: Requiem for the Phantom

Nastoletni Reiji Azuma wybiera się w samotną podróż do Stanów Zjednoczonych, gdzie zupełnie przypadkiem staje się świadkiem morderstwa. Niewiele brakowało, a sam zginąłby z ręki młodej snajperki, Ein. Jednak jej opiekun, doktor Scythe, postanawia zrobić z chłopaka swojego drugiego królika doświadczalnego. Tym samym pozbawiony wspomnień Reiji staje przed wyborem: śmierć albo współpraca. Ponieważ wybrał to drugie, od tej pory będzie trenował pod okiem Ein, aby w przyszłości dołączyć do niej w realizowaniu zleceń organizacji Inferno i tworząc wraz z nią tajemniczy duet Phantom siać postrach w amerykańskim półświatku.

 

Miejsce: 
Pierwowzór: 
Postaci: 
Rok wydania: 
2009
Czas trwania: 
26x24 min
Komentowanie dostępne wyłącznie dla zalogowanych osób.

Komentarze (13)

Nie jest to anime akcji jakby mogły sugerować pierwsze odcinki, jest raczej dramatem, jednym to może spasować innym nie. Mimo, że seria jest długa to fabuła jest stała, nie ma nie potrzebnych zapychaczy, w sensie brakuje pobocznych historii bez wpływu na dalszą fabułę, a i nie ma dopowiadań na szybko, trzeba śledzić historie by się połapać i pomaga w tym fakt, że historia się nie śpieszy. Historia stawia raczej na psychologie postaci i nie jest usłana różami, świat jest ciężki i brutalny, sojusze są tak długo póki się opłacają, główni bohaterowie, zabójcy, mają inne rozterki... i wszystko wydaje się wręcz świetne ale sporo czasu zabrało mi wczucie się w bohaterów i ich historie co niejednemu widzowi może odbierać chęci z oglądania. Ból moim zdaniem leży w tym, że na początku zamiast postawić na rozwój postaci który później jest kontynuowany, najpierw stawia na sensacje co raz, nie do końca wprowadza bohaterów a dwa inni mogą uznać, że to poważna seria akcji i potem się lekko rozczarować zmniejszeniem ilości sensacji i powolniejszą, bardziej nastawioną na postacie fabułą. To anime moim zdaniem, można podzieli się na trzy akty, pierwsza to poznanie Ein i Reiji, nauka Reiji zabijania oraz ich romans. W niej działo się chyba najwięcej a i historia i psychologia postaci była niezła, ta część jakby nie mogła się zdecydować jaka ma być. Druga historia to Reiji i Cal z historią bardzo podobną do Leona Zawodowca, w niej się już mniej działo, Reiji był już takim przekoksem, że nie specjalnie odczuwało się emocje, za to wątek z Cal był bardzo bardzo udany i nawet by mi nie przeszkadzało obejrzeć serie tylko o tym. I trzecia historia to finał w Japonii, pewnie Japończykom wątek ze szkołą,uczniami itp. się bardzo podobał, aczkolwiek dla zabiło to wątek ucieczki i ten klimacik. Wolałbym rzeczony Meksyk albo jakiś inny kraj na tzw. końcu świata. Wątek z zemstą, domknięcie historii i wątków... Był nie potrzebny watek z dziewczyną powiązaną z mafią, zemsta Cal (Drei) toczyła się po niskiej linii oporu i była bardzo przewidywalna, "nowe zjawy" aka "Zahlenschwestern" były strasznie oklepane w tych sukniach i ogólnie pomysł na nie... "trzeba skończy z przytupem", te sceny niczym z Matrixa poniekąd zabijały poważny klimat.. Sam nie wiem, czy to kwestia lokacji czy innego klimatu jaki się obrał na końcu. Co do postaci, Reiji (Zwei) zaskoczył mnie dość pozytywnie jego problemy egzystencjalne i podejście do różnych spraw nie jest zrobiona po łebkach albo z przesadą. Potem postać zyskuje całkiem udany dizajn, nie jest on może nie wiadomo jak wyszukany ale dzięki temu nie jest tandetny i pasuje do powagi serii, kolejna postać która wciąż jest badassem mimo, różowej koszuli, tak jak Wilk z radzieckiej dobranocki :D, bardzo podobało mi się jego podejście, filozofia i przemiana... a raczej przemiany. Wprawdzie od początku nie wyglądał dla mnie jak nastolatek i nawet tak nie działał ale to pewnie dano aby zakończenie osadzić w szkole. Elenn (Ein) już mnie tak pozytywnie nie zaskoczyła, nie przekonywała mnie pod względem fizycznym, mimo treningu i siły jest dość mała i szczuplutka a do strzelania z większych kalibrów trochę tej siły trzeba mieć. Ale mimo to, jej podejście do świata, logika i filozofia, były całkiem udane, szczególnie w konfrontacji/dyskusji z Reijim. Postać dobra aczkolwiek dizain nie przekonywujący. Jeszcze wymienię Cal. Postać dobrze napisana i bardzo sensowna, widzimy jej radość, smutek, można ją polubić, relacja Reijiego z nią bardzo przypomina wspomnianego już Leona Zawodowca. A potem niby ginie, ale okazuje się, że jednak nie. I po dwóch latach z 10-12 latki robi się 20 latka! Serio! Była dojrzalsza od Elenn!!! Ale mimo to, że "12 latka" wygląda jak wygląda i robi to co robi, to trzeba jej przyznać, że byłą przezajebista jako zabójca, oj obejrzało by się z nią serie nastawioną na akcje, do takiej by pasowała. Jednak, choć była niezła z charakteru i dizajnu, to zabrakło jej dobrej historii. Od samego początku jak Reiji nie próbował wyjaśnić sytuacji wiedziałem, że już nic z tego nie będzie. Jej śmierć też mnie bardzo przybiła w tym anime. Postacie mają swoją motywacje, ale praktycznie każda ma swoją brutalną historie i takie dążenie do celu z jakąś "głębszą" historią. I w tym przypadku najlepiej była zrobiona Claudia McCunnen. Świetna osobowość, intrygi, przeszłość i motywacja (może i typowa). Wprawdzie jej walory są eksponowane w każdej scenie w której się pojawia, to jako postać była świetna szkoda, że nie mogliśmy mieć z nią do czynienia do końca. Na uwagę zasługuje też Lizzie. Reszta bohaterów, no jest, ale brakuje im jakieś motywacji czy historii. Szczególnie w przypadku Kosiarza główny zły, zły bo zły, psychol i zbok... napisany tak by o nie lubić i tyle. Na plus to, że główni bohaterowie nie są jednoznacznie źli czy dobrzy. I romans też jest, dość sporo bohaterek chce Reijiego aczkolwiek dobrze, że nie zrobili z tego haremu. Romans jest zrobiony w typowy dla tego typu serii sposób. Gdzieś się toczy, ale nie ma w tym happy endu, wyznać, bycia na głównym planie czy romantycznych uniesień. Muzyka tła była genialna i świetnie budowała napięcie, nie wyskakuje na główny plan ale napędza wydarzenie. Szczególnie jeden utwór cały czas mi gra w głowie. Opening i ending też pasowały do klimatu, noo, drugi openieng już się mi nie podobał. Animacja jest bardzo ładna, klimatyczna i szczegółowa, nie raz mamy do czynienia z rożnymi lokacjami przez co nie są nudne, czasem kiedy postacie są daleko widać nie doróbki, broń była narysowana standardowo ale doceniłbym jakby twórcy przyłożyli się do niej bardziej serwując nam więcej modeli. Ostatecznie, seria czasem albo i często przewidywalna, postacie mają ciągle ciężko, tragicznie i smutno a na końcu z łaski losu, umierają. Było trochę niedociągnięć i prowadzenia rozwiań na siłę by potoczyć fabułę tak jak chcą tego twórcy jak choćby Reiji czekający długą chwile aby (nie)trafić Kosiarza, Reiji nie próbujący wytłumaczyć Cal... No i na końcu, gdy pan główny z Inferno postanowił posprzątać to spokojnie, szast prast i po problemie., szczególnie akt 3 bardzo zaniża ocenę anime, jest też tam parę nie potrzebnych wątków. Wszyscy główni bohaterowie giną. Tak jak cały czas porównywali się do Zjaw, tytułowi trzej zabójcy dokonali żywota osiągając to co chcieli, Ein odnalazła przeszłość, Zwei dotrzymał obietnicy, a Drei najprościej mówiąc, pogodziła się z Zwei. Zjawy, czy tam duchy są tak długo na ziemi do czasu jak nie zamkną swoich spraw. Zakończenie raczej nie zaskakuje, taki już urok smutnych serii o zabójcach. Całe anime mimo stałości w prowadzeniu narracji ma dość nie równe wątki, nie które sytuacje są moim zdaniem na siłę wykreowane a ostateczne starcie trochę nad wyraz. Bardzo dobra seria poharatana przez kilka nie doróbek. Dam tylko 7/10, ta seria powinna zasłużyć na więcej. Polecam mimo tego, że uważam, że każdy znajdzie w tym coś, co mu bardzo nie spasuje.

0 0
@Freckles-san

Szacunek, że chciało się Panu tyle pisać!

0 0

Fajne ale ta końcówka to takie "XD" , pełno nieścisłości takie mocne 6/10. ogólnie ta końcówka to BEKA max, tu przez 90% serii sceny z matrixa a na końcu takie coś XD

0 0

bolą mnie tu 2 rzeczy dlaczego wszyscy sie zgadzali na pojedynek na preferencyjnych dla Cal warunkach(znała melodie z tego zegarka pozytywki wiec przegrana była dla niej praktycznie niemożliwa w zasadzie w końcu przegrała bo sie zawahała) oraz zrobienie z nieśmiertelnych bohaterów strasznie wrażliwych tzw przeżywają postrzelenie i utopienie w 10 odc a potem w ostatnim co akurat śmierci Reijiego sie nie czepiam(realne) za to śmierć od płatka bodziszka jest śmieszna ona nie była jakąś małą myszką tylko człowiekiem przecież(w jej wypadku jakby zjadła całego nic specjalnego nie powinno sie stać no chyba że ma alergie ale tak można wszystko wytłumaczyć) jeszcze 1 śmieszna rzecz tzw po co im byli tacy zabójcy skoro jak szef wziął sprawę w swoje ręce i wysłał swoich ludzi to zrobił to szybko i bez zbędnego zamieszania

Myśle że kiedyś jeszcze wróce do tego anime

Napisze to tak moim zdaniem anime jako z 2009 roku wyprzedza swoje czasy....ale no niestety brak mozliwosci obejrzenia odcinka 17-ego po polsku i to ze musialem go obejrzec po angielsku mocno mnie zirytowal, ale nie oceniam odtwarzaczy tylko anime. No i moja ocena to 9/10 i do ulubionych, polecam. To anime jest poprostu super, jesli szukasz czegos co bedzie troche inne niz reszta, to musisz to obejrzec...

1 2

Anime na takie 8/10. No może 8,5. Gdyby nie kilka mocno nielogicznych decyzji, założeń fabularnych i przekłamań, ocena mogłaby być znacznie wyższa. Z pewnością warto je obejrzeć, bo ten tytuł bardzo wyróżnia się na tle wielu anime jakie widziałem. Ciężki klimat, kontrowersyjny temat przewodni, dobrze zrobiony główny bohater, dużo intryg, i efekt wow, przynajmniej w pierwszej części serii (później poziom zaczyna niestety pomału spadać). Szkoda, że twórcy nie poszli bardziej w stronę realizmu, bo gdy ważne postaci są szybsze od pocisków, to przestaje się odczuwać ten dreszczyk emocji, a przyjemność oglądania spada...

co tu dużo gadać 10/10

3 2

Jeśli ktoś nie rozumie końcówki to w dużym skrócie: Zwei zostaje postrzelony przez zabójcę z Inferno(słychać strzał z tłumika), po tym jak słyszymy jego myśli, że chciałby zobaczyć prawdziwy uśmiech Ein, gdy ta się odwraca i uśmiecha on upada, szczęśliwy że był w stanie go zobaczyć przed śmiercią. Z kolei z jej perspektywy wiemy, że żyje tylko dzięki radosnym wspomnieniom z Reijim, a ponieważ on nie żyje, ta zjada płatek trującego kwiatu i umiera patrząc w niebo o którym śniła(jej wspomnieniach). Ogóle seria bardzo dobra, chociaż sceny z Matrixa trochę mi nie pasowały, ale co tam.

0 0

Nie ogarniam ostatniej 1min ostatniego odc on zginął?

2 2

Naprawdę świetna seria.

Jedna z najlepszych serii jakie obejrzałem, gorąco polecam :)

Wystąpił błąd spróbuj ponownie później.

Tylko zalogowani użytkownicy mogą oceniać komentarze.

Tylko zalogowani użytkownicy mogą oceniać anime.

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodać anime do ulubionych.

Komentarz może być edytowany tylko jeden raz.

Czy na pewno chcesz usunąć komentarz?