RErideD: Tokigoe no Derrida

Kiedy inżynier rozwoju, Delida, budzi się w przyszłości ze snu kriogenicznego, nie może nigdzie znaleźć swojej dziewczyny… Postanawia wrócić 10 lat w przeszłość do “tego zdarzenia”, żeby dotrzymać złożonej jej obietnicy.

Miejsce: 
Rok wydania: 
2018
Czas trwania: 
12 x 23min
Komentowanie dostępne wyłącznie dla zalogowanych osób.

Komentarze (5)

0 0

Takie sobie. Zmarnowany potencjał w sumie :)

0 1

Top 1 rozczarowań sezonu. Miał być Steins;Gate a wyszedł jakiś no-name'owy średniak z masą elementów ukradzionych z amerykańskich filmów i seriali tj. Terminator czy Nieustraszony. GZ GEEKTOYS...

@robokot (Freckles-san) już wszystko napisał co powinno być napisane, podzielam jego zdanie, również 5/10

RErideD był dla mnie faworytem tego sezonu. Wszelkie zapowiedzi czy obrys fabuły wyglądały bardzo zachęcająco. I seria się fajnie zaczęła aby od drugiego odcinka trochę podupaść. Można się było spodziewać, że wypadek z komorą kriogeniczną Derridy z początku nie był przypadkowy. Ale twórcy nie pokazali wyjścia z tej sytuacji i trochę zbyt zajechali przez to narracje. Sama fabuła jest ciekawa, jeśli coś w tej serii leży to budowanie napięcia i narracja. Ten brak napięcia który mi towarzyszył był wywołany chyba przez ten świat, w który jakoś się nie wczułem, może to przez to, że rzeczone roboty były jak zombie czekające na odstrzał a całkiem nie daleko pan "Trump" ze świtą i innymi ludźmi, żyją sobie normalnie. Jakby wojny nie było. Świat został wprowadzony po macoszemu. Sam pomysł świetny, nie zalatuje aż tak terminatorem jakby się można było spodziewać, są aspekty podobne ale nie takie same. Jednak choć autorzy zabrali się za to ambitnie i z pomysłem, to potem coś co fajnie wyglądało w teorii w praktyce nie dawało do końca rady. Zabrakło też silniejszego wprowadzenia bohaterów. Sam Derida jest i może oczywisty jego zachowanie i postęp jaki poczyna był jak najbardziej trafne ale przez słabe wprowadzeni świata i postaci niektóre jego zachwiania są sztuczne. Vidaux były glina, był trochę przekokszony, wprawdzie nie tak jak Donna, choć w ostatnim odcinku był jak w Rambo 4, kto pamięta scenę z CKM na samochodzie. Ta jego przeszłość była ciekawa, szkoda, że tego bardziej nie wyszczególniono, szczególnie przez to inaczej patrzy się na relacje z Mayuką. Początkowo jego gadki o "zapłacie" irytowały". Yuri była, ale robiła głównie za asystentkę Derridy. Antagoniści zostali kiepsko napisani, szczególnie "pan nawiązanie do Trumpa", już lepszy był ten drugi ale był... taki se, mało pamiętliwy. Donna miała fajny dizajn, choć była postacią bardzo przesadzoną jeśli chodzi o jej siłę i odporność, a to ostateczne starcie z nią, nie wyszło dobrze myślałem, że ostatecznie coś się jej odmieni i pomoże Derridzie... a ta tylko padła na kolana i tyle ją widziano. Sam wątek o podróżach w czasie ciekawy, ale słabo wykonany. Derrida jest inteligentem, a jakoś rzuca się w wir podróży bez większego namysłu, "a może zrobię tak i coś mi się uda". Co do samego zakończenia, cukierkowe. Spodziewałem się takiego zakończenia, że wszystko odmieni. Derrida próbował coś zmienić, a wystarczyło zmienić tylko jedną rzecz. Tylko, na końcu jest z tą blizną? No i "niby" on z tą Mage? Czy naprawdę to musi tak iść? Tatuś Derridy teraz jest szefem. Pokazanie innych bohaterów którzy towarzyszyli nam, jak to lawirują wokół siebie, Yuri która niby pamięta... i wszyscy po za Trumpem, żyli długo i szczęśliwie. Muzyka była bardzo ładna, animacja też była niezła, można obejrzeć, ale naprawdę sporo mu brakowało. Szczególnie seria cierpi na miałkie i zbyt szybkie wprowadzenie postaci i świata. A szkoda, to mógł być kawał świetnej historii. 5/10

0 0

Taki trochę terminator, całkiem niezłe na razie.

Wystąpił błąd spróbuj ponownie później.

Tylko zalogowani użytkownicy mogą oceniać komentarze.

Tylko zalogowani użytkownicy mogą oceniać anime.

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodać anime do ulubionych.

Komentarz może być edytowany tylko jeden raz.

Czy na pewno chcesz usunąć komentarz?