Yuukoku no Moriarty 2

Opis z 1 sezonu:

Pod koniec XIX wieku Imperium Brytyjskie stało się światową potęgą. Ze względu na ścisłe rozwarstwienie klasowe, przeciętny obywatel ma niewielkie szanse, by z powodzeniem awansować na szczyt, gdzie panuje nad nimi wszystkimi nikczemna szlachta. William James Moriarty, drugi syn domu Moriarty’ego, jest młodym profesorem matematyki, który od dziecka wykazywał się wielkim sprytem i intelektem. Wraz z braćmi Albertem i Louisem prowadzi proste życie szlacheckie. Poza szkołą, William jest znanym prywatnym konsultantem, który chce rozwiązywać problemy każdego potrzebującego.

Zwiastun:

Powiązane sezony: https://anime-odcinki.pl/szukaj/Yuukoku+no+Moriarty

Miejsce: 
Pierwowzór: 
Widownia: 
Rok wydania: 
2021
Czas trwania: 
13 x 23min
Komentowanie dostępne wyłącznie dla zalogowanych osób.

Komentarze (7)

0 0

Tego zakończenia w mandze nie było z tego co pamiętam.

0 0

Jak dla mnie bardzo spoko anime :)

0 0

Pierwszy sezon zdecydowanie lepszy

2 0

Powiem tak... PORAŻKA! Wbrew temu co ludzie pisali na temat tego sezonu, mi się totalnie nie podobało. Sezon drugi nie tyle nie sprostał moim wymaganiom po wspaniałym sezonie 1 ale wręcz mnie zirytował swymi tanimi pomysłami, dziwnymi wyborami autora, logika świata która się wykładała, a pod koniec... totalne olanie tego co było kreowane! Do drugiego sezonu podszedłem pełen optymizmu, podobał mi się wątek nowej bohaterki, powolne budowanie jej historii. ALE od odcinka 4, moje podejście zaczęło się już totalnie sypać, zaczął się robić tani sensacyjniak, a scena z rykoszetem od rzuconej monety, która rozwaliła miniguna, pokazała mi czego mam się spodziewać. Coś co miało być w założeniu emocjonalne, wyszło co najmniej kiczowato. Nawet nowi Szybcy i Wściekli aż tak nie przegięli. Sceny akcji były bardzo przerysowane, najbardziej mnie dziwiło jak sam Moriarty zaczyna wychodzić na akcje i kosi jak assasin. Natłok nowych postaci nie dawał radości, dostaliśmy przeciwników, którzy nie specjalnie mnie intrygowali, byli źli bo źli, odciągnięcie od wątków o sprzątaniu po złych szlachcicach, logika świata która się sypie bo jak dyskryminacja ludności jest wszechobecna i szlachcic może wręcz zabić zwykłego chłopa i nic z tego nie było... po czym nagle biedne dziecko pozywa szlachcica, a notariusz który spisał ich umowę zaakceptował wycięcie z człowieka mięsa... czyli poderżnięcie gardła, już nie mówiąc jakim kuriozum jest fakt, że dzieciak miał nuż na rozprawie i nikt go nie zatrzymał. A już tym bardziej, że w ogóle sąd sądził sprawę sieroty-biedaka z osobą uprzywilejowaną. Historie są moim zdaniem słabe. Kilka momentów mi się podobało, jak śledztwo Holmesa, sprawa tego polityka, nawet pierwsza historia wprowadzającą nową bohaterkę, i jak one wypadały dość dobrze, choć wciaż z poczuciem, że to tylko dodatkowa historia, tak reszta już słabo. A potem, po tym wszystkim, nagle, wszystko się kończy! Moriarty wcześniej mówił, że to dopiero początek jego długiej drogi do równości, a tu nagle pyk, ostateczny akt. Szczerze, to mógł na początku sezonu 2 podpalić to miasto i efekt powinien być taki sam. Mówił o totalnym pokonaniu złej szlachty, każdego z osobna, a tu nagle się okazuje, że dał im wspólnego wroga na chwile i już jest raj na ziemi... Wiem, to wyglądało jak typowe kończenie w pośpiechu bo wydawnictwo powiedziało, "że już starczy", ponieważ było wiele wątków poucinanych. Postacie, które miały coś sobą jeszcze pokazać, nagle musiały być tylko tłem albo w ogóle zniknąć. A sama fabuła ogólna serii, przez to posypała się do reszty. Bo jak się zastanowić nad całą historią sezonu 2, to są to jakieś randomowe przypadki. Do tego nagle Holmes, jest wielkim przyjacielem Moriartiego, kurde od którego momentu? Też nagle przechodzi wielką przemianę! Też nie wiem w którym momencie. Ogólnie nie licząc pierwszej historii, wszystko wydaje się być w pośpiechu. Seria przedstawia pojedyncze akcje, które w ogólnym rozrachunku nijak się mają do zakończenia. A jak z postaciami? Nowe postacie to naprawdę słaba część. Począwszy od pani udającej pana czyli Jamesa Bonda, która początkowo była bardzo ciekawą postacią, by z czasem stać się osobą od wszystkiego. Tak długo jak seria się na niej skupiała tak była widoczna, ale jak nie, to znikała, bo była od wszystkiego, więc jak przyszło co do czego, to mogła być każdym jak i nikim, co cała reszta jego zespołu również była od wszystkiego. Każdy z czasem zajmował się myśleniem, taktyką, strzelaniem i atakowaniem. Choć był zamysł zbudowania zespołu gdzie każdy będzie miał swoja role, ostatecznie każdy robił wszystko to co inni. Tak samo było ze starym "Kubą Rozpruwaczem" napisanym od podstaw, z przeszłości itd. ale jak seria skończyła jego wejście, to nie widziano co z nim zrobić... gdyby nie to, że ubrany był jak lokaj, to pewnie już żadnej roli by nie miał. Po stronie Holmesa skupiono się raczej na nim, Watson był raczej pomagierem, inne postacie pojawiały się jak musiały i ich wkład się dość ucinał. Wrogowie byli słabi, kreowani na największych koksów ale ostatecznie łatwo się dając pokonać. Jedyne co wychodziło w ich wypadku to wykreowanie ich na okropnych ludzi. Ale co mamy? Pojawia się jeszcze jakiś dziwny technik który daje "Bondowi" sprzęt, by nagle się ulotnił i nie miał żadnego wkładu w historie. Dwóch typów na usługach jednego z antagonistów uciekają i... no uciekli, nie wracają... Opisywane teorie autora o rewolucji Francuskiej, itd. zabierały sporo czasu kosztem fabuły wątków... moich zarzutów wobec tego sezonu jest mnóstwo. Pocięta, nie potrzebnie przerysowywana, naładowana niepotrzebnymi wstawkami i z czasem wątków, które się urywają i nagle urwana fabuła na szybko, dająca zwieńczenie historii, postacie które z czasem albo są zapomniane albo przez swoje wszsytkoumiejstwo i płaskość nie znajdują sobie roli jaką by mogli wykonać, bo można ich zastąpić każdym z drużyny. Te czynniki sprawiają, że serie, którą oceniłem na 8/10 za pierwszy sezon tu spadło mi do 5/10, jednak przemyślałem to i uznałem, że przez nagłe ucięcie fabularne wątków, chcące na siłę zakończyć coś, co wyglądało, że dopiero się rozkręca, obniżę o jeszcze jeden punkt . Nie mogę się jednak doczepić do animacji czy muzyki, ale seria jest bardzo skrzywdzona, najpierw przez leniwe pisanie postaci, na które ostatecznie nie było pomysłu po za chwilowym natchnieniem twórcy, po przez historie które często kiepsko angażowały przez kicz, donikąd prowadziły, a skończywszy na nagłym urwaniu, bo przez zabiegi autora seria zapewne straciła czytelników. 4/10

0 0

Love Love LOVE!!! ^^ To jest po prostu ekstra seria anime. Nie wiem kto wpadł na pomysł, żeby zekranizować to w taki sposób, ale chyba był geniuszem (zbrodni) XD

0 0

Nareszcie kolejny sezon najlepszego anime

2 0

♥ M O R I A R T Y.2 ♥

Wystąpił błąd spróbuj ponownie później.

Tylko zalogowani użytkownicy mogą oceniać komentarze.

Tylko zalogowani użytkownicy mogą oceniać anime.

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodać anime do ulubionych.

Komentarz może być edytowany tylko jeden raz.

Czy na pewno chcesz usunąć komentarz?